poetyckie-zacisze.pl - portal autorów wierszy. FORUM DYSKUSYJNE
Strona główna

Wieeelka prośba, do Was, moi drodzy :)


Forum - Strona główna   Dodaj postNapisz post
Założyciel:  
Chmurka
Chmurka
--2011.02.02--
Temat: Wieeelka prośba, do Was, moi drodzy :)

Witam wszystkich, którzy poświęcą chwilkę czasu by przeczytać ten wątek, dziękuję Wam, jest to dla mnie bardzo ważne. :) Otóż, może zacząć od tego, że bardzo długo mnie tu już nie było, miałam niejaki mały "zastój pisarki" jednakże dzisiaj mam do Was pewną prośbę. :) Więc zacznę od tego, że od jakiegoś czasu piszę opowiadania, to dlatego, że bardziej odnajduję się w tego typu twórczości, wiec chciałabym po prostu poprosić o szczere oceny pewnej mojej pracy, którą tutaj umieszczę, jest to dla mnie bardzo ważne, również emocjonalnie bo niejako odnajduję się w tym, czując to całą sobą. Będę wdzięczna i będzie mi naprawdę bardzo miło, jeżeli ten wątek zostanie ciepło przyjęty :)

Chmurka
Chmurka
--2011.02.02--
A oto moja praca:

"Poparzona namiętnością"

To była niechciana zima. Warstwy białego śniegu pokrywały wszystko wokół. Tylko brązowe konary drzew okryte białym puchem dawały wrażenie piękna. Samochody obok niej poruszały się powoli, sunąc po ośnieżonych drogach. Powietrze było lodowate. Drażniło odsłoniętą skórę jej śniadych policzków. Wsunęła delikatne dłonie do kieszeni płaszcza, podciągając niebieski materiał szalika na zmarzniętą brodę.
- Jego ulubiony kolor – pomyślała, zanurzając stopę w śniegu pokrywającym chodnik.
Zapełniając myśli obrazami wspomnień, przemknęła szybko przez ulicę w stronę zasypanego śniegiem parku. Podczas wiosny lubiła siadać na ławce wśród zieleni i zagłębiać się w słowach Szekspira – artysty o biseksualnych skłonnościach. Być może z tego właśnie powodu wydawał jej się intrygujący. Często czytała jego biografie, które nie przedstawiały go w dobrym świetle. Bezwzględny wyzyskiwacz – jak to zdarzało się o nim mawiać, posiadał niezwykły dar, dzięki któremu zyskał sławę już za życia.
Ona nie pragnęła jednak sławy. W głowie stworzyła swój własny świat wyuzdanych pragnień i rozpalonych emocji. Każdy mentalny dotyk grzesznych palców wzdłuż pachnącej namiętnością skóry rozniecał w niej płomień, który palił od środka. Liczył się tylko brak granic, obraz rozkładanych ud, przyspieszony oddech, ogień.

***

Dotyk zimnych palców na policzku to pierwsze, co poczuła tego wieczoru. Rozmawiali godzinami, zatapiając usta w grzanym winie. Brakowało jedynie gorącego powietrza napływającego z kominka. Uśmiechając się promiennie, obserwowała dokładnie każdy gest jego ciała. Słowa pozwalały im odkryć tajemnice swoich dusz. Zatraciła się nich bez pamiętnie.
- Wiem, że to, co teraz powiem będzie banalne, ale nie mogę się powstrzymać. Wybacz. Jesteś gotowa, aby to usłyszeć? – Zapytał lekko zachrypniętym głosem.
- Mów – jej śmiech wypełniał przestrzeń między nimi.
- Twój uśmiech jest przepiękny – mówiąc to, przybliżył dłoń do jej twarzy. – Uwielbiam Twoje oczy. Są takie ciemne, głębokie, tajemnicze. Jestem ciekawy, jakie myśli kryją się na ich dnie.
Uśmiechnęła się, kiedy musnął palcem jej nos. Czuły dotyk łamał wszelkie bariery. Cisza ogarnęła pomieszczenie. Opuszki palców pieściły skórę jej nagiej szyi. Zachłanne usta zbliżały się bezwiednie do siebie. Wstrzymała oddech.
- Skarbie, zanim nasze dusze połączą się ze sobą, musisz coś wiedzieć… – odrzekł łagodnym tonem, odgarniając kosmyki jej włosów za ucho. – Jesteś piękna. Ta chwila jest niesamowita i pragnę, by trwała wieczność, jednak jeżeli teraz odejdziesz, zrozumiem.
Tylko kilka słów przebiegło jej przez głowę. Przymknęła powieki, zatracając się w dotyku jego miękkich, wilgotnych warg.
- Pragnę Cię – wyszeptała pomiędzy kolejnymi pocałunkami.
- Reszta jest milczeniem – odrzekł, gdy erupcja namiętności powoli niszczyła przestrzeń wokół nich.

***

Wchodząc do mieszkania, chwyciła za barierkę, aby przypadkiem nie poślizgnąć się na ośnieżonych kafelkach. Szelest kluczy wyjmowanych z kieszeni płaszcza przypomniał jej wczorajszą noc - hotelowy pokój, wino i muzyka – „And I close my eyes, Ignore the smoke, Ignore the smoke, Ignore the smoke...” – ta melodia wciąż brzmi w jej wspomnieniach. Zamyka oczy i widzi wszystko jeszcze raz - silne, męskie dłonie ściskające jej nabrzmiałe piersi, czerwone paznokcie wbijające się w skórę pleców i ciała, które płoną pożądaniem. Szybki, urwany oddech…
Pisk gdzieś w pobliżu urywa jej myśli. Zaskoczona odwraca szybko głowę i widzi szarego kota sąsiadów pod swoimi stopami. Dalej usłyszeć można tylko jej ciche westchnienie i zgrzyt zamka.

Namiętność, pożądanie, spełnienie – to jedyne, co mógł jej dać. Całując jego usta tamtej nocy, otworzyła drzwi do swej duszy. Wtedy jednak nie wiedziała, jak owe doświadczenia wpłyną na jej życie.
Domyśliła się, że nigdy nie będzie tylko jej. Na co dzień żyli w dwóch różnych światach. On wracając z pracy, całował policzek swojej żony, przytulał rozradowane dzieci, cieszył się swoim szczęściem. Ją tymczasem witały puste ściany mieszkania, w które kolejny raz wpatrywała się czekając na jego telefon.


„Mów szeptem, jeśli mówisz o miłości.” - Mówiła szeptem. Nie mogła krzyczeć.
GAJA
GAJA
--2011.02.04--
Fakt tytuł mówi wszystko i koniecznie zmień na bardziej intrygujący :) Historia stara jak świat a może ją trochę zawoalować :)
Chmurka
Chmurka
--2011.02.04--
Hmmm... dziękuję za uwagi, mimo wszystko... przemyślę :)
6969
--2011.02.11--
szkoda tylko jego zony!!!zdrada to najwieksze hamstwo jakie mozna zrobic drugiej osobie...Tytul fajny nie zmieniaj!!!!!
Chmurka
Chmurka
--2011.02.11--
Hmm... sama już nie wiem, najwidoczniej nie spotkałam się z samymi dobrymi ocenami, no ale w sumie to normalne, nie każdemu moje prace muszą się podobać :)

Ale mimo wszystko dziękuję za chwilkę czasu, którą poświęciliście na przeczytanie i ocenę wg swoich upodobań ;)
Siostrzyczka
--2011.03.13--
Czyta się lekko. Mam wrażenie,że chciałaś napisać wiele o wielkich emocjach lecz krótki tekst nie jest w stanie zbudować tego nastroju. Jeśli to początek,to ok...
Jedna uwaga o logikę..jak wkłada ręce do kieszenie,to nie podciągnie szalika ;)
Pozdrawiam ciepło i życzę byś nie traciła zapału :)
Chmurka
Chmurka
--2011.03.14--
Dziękuję ślicznie... :)
Donia51
Donia51
--2011.03.31--
nie wiem jak komu, ale mnie się podoba *)
Zaciszanka
--2011.03.31--
Zgadzam się, tytuł pretensjonalny, ale to można zmienić.
Różnica między dobrą literaturą a powieściami z serii Harlekin.
Twoja próba przypomina mi te drugie. Nie obraź się ale naprawdę to nie to. Opis, opis , króciutki dialog i to marniutki. Komplementy tego pana mizerne. Scena erotyczna ani mocna ani słaba.Ręce na piersiach a potem czerwone paznokcie na plecach. Przeczytaj sama ten fragment. Lepiej mniej opisu za to niech będzie oryginalny w spostrzeżenia. Opis ubarwią monologi bohatera. Więcej dialogów ale bardziej ożywionych, z ikrą.No i temat, musi zainteresować.
Tyle ja. Chcę jeszcze dodać, że to wspaniałe, próbujesz, chcesz coś zrobić ze swoją wyobraźnią. Próbuj, czytaj dobrą literaturę i znowu próbuj. Życzę przyszłych sukcesów.Pozdrawiam.
Rekin
Rekin
--2011.04.03--
Chmureczko pisz. mnie się bardzo spodobało. Wstaw jeszcze jakiś kawałek.

pozdrawiam
Chmurka
Chmurka
--2011.04.28--
Dziękuję za fajne pomysły, muszę pomyśleć nad nowym tytułem, faktycznie to trochę banalne, cóż, uwzględnię wasze uwagi na przyszłość :)
Chmurka
Chmurka
--2011.06.17--
Kolejna prośba, właściwie na tej samej zasadzie :)

Tym razem dołączam kwestię tytułu, ponieważ nie potrafię wymyślić niczego dobrego :)

Bd wdzięczna, bardzo :)







Kościół w delikatnym blasku księżyca tej nocy kreował nieokreślony sekret. Naciskając na mosiężną klamkę musiała użyć siły aby ruszyć z miejsca masywne drzwi, ukazując swoim oczom ciasne wnętrze kruchty. Zapach stężałej wody, którą rozproszyła dotykiem kruchych palców stał się intensywniejszy. Jej nozdrza pochłaniały łapczywie drobiny wspomnień rozproszone w powietrzu. Czarne źrenice przyzwyczajone do mroku, szybko pomogły jej się znaleźć w przestronnej nawie. Tylko stukot obcasów o marmurową posadzkę rozpraszał spokój. Jednak ich dźwięk ustał po kilku sekundach, gdy jej kobieca sylwetka przemknęła do jednej z pierwszych ławek po prawej stronie. W danej chwili liczyła się tylko tajemnicza kobieta i jej cichy szept. Wszystko inne nie miało znaczenia.
- Panie, zgrzeszyłam – odrzekła.
Gdzieś w oddali tej nocy wielka łza spływała po policzku małej dziewczynki. Drobne kolana przyłożone do brody drżały. Łkała, opierając o krawędź dziecięcego łóżka ciało ubrane w lekko wyblakłą piżamkę, którą dostała na święta. Jej mama nie lubiła gdy chciała ją zakładać, ale dla dziecka była wyjątkowa. To ostatni prezent, który wspólnie kupili jej rodzice.


Zamknęła oczy w pragnieniu zniszczenia wszystkiego ciemnością. Czerń. Wstrzymała oddech. Nie czuła nic, starała się nie myśleć o niczym.
Odpinając ostatni guzik płaszcza natknęła się na swoje odbicie w lustrze. Błękitne oczy spod wachlarzu starannie pomalowanych rzęs były lekko wilgotne. Wchodząc po schodach musnęła skroń kantem dłoni ocierając delikatną łzę. Musiała być silna.
- Obiecałam – szepnęła.
Odgłos stawianych stóp na posadce prawie nie odbijał się od ciszy. Z lękiem w duszy otworzyła drzwi wchodząc do pomieszczenia, w którym mogłaby zginąć. Miała przy sobie całe swoje życie.
- Całus na dobranoc, Skarbie – powiedziała cicho.
Widząc czerwień szminki na policzku dziewczynki, po raz pierwszy tego wieczoru poczuła odrazę. Zsunęła się na ziemię zakrywając dłońmi policzki mokre od łez.


To była kolejna samotna noc, którą przypieczętowała utratą godności.
- Dla Ciebie wszystko, córeczko.
Rekin
Rekin
--2011.06.17--
może Taki tytuł; soczysta pokrzywa

ogólnie mi się podoba, aczkolwiek musisz zaskoczyć czytelnika w akcji opowiadania, przeplatając opisami.

pozdrawiam
Chmurka
Chmurka
--2011.07.30--
Wstawiam pierwszą część mojego nowego opowiadania.... byłabym wdzięczna za szczere oceny ;)



Było cicho. Żadnego szmeru, gwizdu ani odgłosów jakiegokolwiek ruchu wokół niej. Stawiała pojedyncze kroki, rozglądając się na wszystkie strony. Widziała tylko nicość. Szła nadal, a z każdym stąpnięciem zatapiała się w mroku pomieszczenia. Jej oczy powoli przyzwyczajały się do ciemności. Po chwili w otaczającej ją otchłani mogła dojrzeć zarysy, niewyraźne kontury przedmiotów. Wyciągnęła ręce przed siebie, rozsuwając palce.
Pod stopami czuła twardą, chyba gładką powierzchnię. Jakiejś deski? Przez grubą powierzchnię butów nie potrafiła tego odgadnąć. Nagle wszystko jednak straciło znaczenie. Poczuła pod wyciągniętymi dłońmi przeszkodę.
Ściana, pomyślała, wyczuwając coś w rodzaju farby na chropowatej płaszczyźnie. Przesunęła ręce dalej. Poczuła starą, zniszczoną cegłę, a zaraz po niej kolejne. Wiedziała, że znajduje się w jakimś starym budynku. Dawno nie stawiano budowli z cegły.
Zaczęła się przesuwać naprzód, nadal nie odrywając palców od muru. Miała nadzieję, iż natrafi na złączenie ścian. Modliła się aby jak najszybciej stąd uciec. Chciała natrafić na jakieś drzwi lub co najmniej dziurę w ścianie, przez którą wydostałaby się na zewnątrz.
- No dalej mała, szybko – wyszeptała przez zaschnięte wargi.
Dopiero po jakimś czasie dostrzegła suchość powietrza. Z każdym płytkim oddechem czuła coraz mniej miły zapach. To było coś w rodzaju zgniłego siana. Woń mocno raziła nozdrza. Była okropnie ostra i dusząca.
- Tak! Jestem w domu – rzekła, kiedy dłonie natrafiły na róg ścian. – No dalej, ruszaj dalej.
Jej ruchy gwałtownie uległy przyspieszeniu. W związku z tym ostrożność się zmniejszyła. Stopy natrafiły na jakąś przeszkodę, co spowodowało natychmiastowy upadek na zimną podłogę.
Zdawało się, że słychać było jeszcze jakiś głos lub co najmniej czyjeś kroki, zanim wszystko pochłonęła ciemność.

***

- Teraz jesteś tylko moja – wyszeptał jej do ucha, czując delikatny zapach jaśminu wymieszanego z fetorem zgniłego siana - fosgenu. Jest taka wytrwała, znakomicie wytrwała. Muszę ją stąd wydostać, szkoda by jej wytrwałość uszła na marne, pomyślał, wyskakując przez okno na ulicę. Trzymał jej ciało mocno w ramionach, przypatrując się swojej zdobyczy w światłach starych latarni. Była wysoką brunetką, w której rysach twarzy można było dostrzec egzotyczne korzenie. Jej muśnięta słońcem cera świeciła teraz mokra od potu. Świadomość doznawanych przez nią uczuć przyprawiała go o dreszcze. Uwielbiał powodować strach widoczny w oczach kobiet. Emocje to piękna rzecz, stwierdził. Obłęd jaki wytworzył się w jej głowie niesamowicie na niego działał. Źle postąpił, powinien od razu zauważać, że ona jest wyjątkowa.

***

Pomieszczenie, w którym umieścił jej ciało było wąskie. Wyglądem przypominało dawną spiżarnię, ale oprócz starego lustra, materaca i lampy naftowej na podłodze było zupełnie puste. Ściany pokryte były jedynie wapnem a w powietrzu unosił się zapach stęchłego powietrza. Kiedy się obudziła była pełna lęku. Podciągnęła kolana do brody, starając się trzeźwo myśleć. Wiedziała, że za tym wszystkim musi ktoś stać, przecież nie mogła znaleźć się tutaj dzięki jakiejś cholernej teleportacji. Tylko, że ona zupełnie nic nie pamięta. Bądź silna, powtarzała sobie w myślach.

***

Przyglądał się jej już kilka minut, od kiedy otworzyła powieki. Materiał jej sukienki był poszarpany, a skóra brudna. Mimo tego dostrzegał w niej głębię. To było to coś, czego od dawna szukał. Znalazłem to w niej. Niesamowite, myślał.
Jego wąskie usta wykrzywiły się w lekkim uśmiechu, kiedy usłyszał jej krzyk. Uwięziona kobieta dostrzegła przemykającą obok niej piszcząca mysz.
- Zabawne – wyszeptał, wstając z krzesła.
♥Assandi♥
♥As...
--2011.07.30--
Lekko i przyjemnie się czyta na wstępie, choć jeszcze wszystkich fragmentów opowiadania Twojego nie doczytałam, ale przy lekturze ma się wrażenie jakby każdy fragment powieści Twojej był nie co z innej bajki. Być może dlatego, że nie wpisujesz w nagłówkach części powieści numeracji (jak u mnie).-:) Jeszcze powrócę do czytania u Ciebie Chmurko tym czasem nie omijaj mnie na forum. Zapraszam do mnie i czekam również na Twój każdy komentarz.-:)
♥Assandi♥
♥As...
--2011.07.30--
Scena erotyczna najlepsza Ci wyszła. Reszta jak dla mnie chaotycznie się czyta. Próbuj dalej powodzenia!
kajo
--2011.07.30--
jak juz piszesz to pisz.tylko sie przykladaj.moze trzeba czasami sie z tym przespac dluzej niz jedna noc..)))
Chmurka
Chmurka
--2012.01.28--
Kolejna próba :)



Kropelki czystej wody wygrywają swoją własną melodię. Jednak nie dbasz o środowisko. Swój pośpiech nazwiesz pożądaniem.
Zapach drogich perfum tłumi odór gnijącego ciała Twojej zawieszonej pomiędzy świtem a zmierzchem.
Nicością jest miłość, która przybiera oblicze kostuchy. Spokojem jest cisza i obraz jej rozszerzonych źrenic.
Blade jak kości palce kontrastują z czerwienią nieśmiałej skóry. Szorstki dotyk pragnących kończyn. Przymierza się do ciosu, przykładając morelowe usta do lewego policzka. Dopiero teraz czuć ich przetarcie. Ciepły oddech piętnuje oddanie. Muśnięcie wąskich warg przemienia ciepło w ogień. Zapalasz się.
- Bądź moim – szepcze do ucha cichym westchnieniem. Nieme słowa działają bardziej.
Odsłonięcie nagiej skóry zwie się zaufaniem, pierwszy dreszcz nadzieją, a ekstaza zakończeniem.
Umarłeś.


Nie będziecie mieć wspólnej piosenki. Czarne nuty zastąpią jęki, pożądając trupa.
zcibarg
zcibarg
--2012.01.28--
Nieudana próba, Chmurko. To wszystko jest zbyt zadęte i napuszone dziwactwami frazeologicznymi. Brakuje normalności. Każde zdanie może zupełnie samodzielnie egzystować i przypomina to czytanie codzienne z kalendarza "wypominków" o życiu i śmierci. Jeżeli ktoś kogoś wali w "ryja", to nie myśli o morelowym kolorze ust. haha
Nie tędy droga. To jakby zupełne przeciwieństwo dobrej prozy. :)
Makabry nie buduje się zapachem trupa. :)
Chmurka
Chmurka
--2012.01.28--
Masz prawo do swojego zdania.
zcibarg
zcibarg
--2012.01.29--
haha, dziękuję Chmurko za przypomnienie o moich prawach i obowiązkach, ale to raczej rozmowa o Twojej prozie i poczułem się w obowiązku napisać Ci prawdę, co byś szybciej dotarła do źródła tej prawdziwej prozy, bo póki co, to mijasz się z nią dosyć skutecznie na zasadzie prawa do własnej twórczości, która odrzuca każde krytyczne słowo. Tak swoją drogą, to już dobrze ponad czterdzieści lat mówię prozą i wcale o tym nie wiedziałem haha :)


Webmaster: pszpiler@interia.pl
dedykuję Rodzicom