poetyckie-zacisze.pl - portal autorów wierszy. FORUM DYSKUSYJNE
Strona główna

opowiedzcie o swoich inspiracjach


Forum - Strona główna   Dodaj postNapisz post
Założyciel:  
aidanzed
--2012.02.06--
Temat: opowiedzcie o swoich inspiracjach

zakładając ten temat myślę o mojej wielkiej diwie Lisie Gerrard, której inspiracją była natura, zawsze kiedy zapragnęła śpiewać uciekała do buszu i w nadziei, że nikt jej nie usłyszy śpiewała jak potrafiła najgłośniej i najpiękniej. to przykład geniuszu, który nie potrzebuje inspiracji, by wybudować własną osobliwość artystyczną. nie wiem czy są na zaciszu takie osoby, bo jestem tutaj od niedawna. pytanie zatem do was jakie postaci czy dzieła inspirują was? moją największą inspiracją jest muzyka, kocham ją odkąd pamiętam, mimo to nawet, że moi rodzice w ogóle jej nie słuchali kiedy byłem mały, nie wiem jak to się zadziało, że zacząłem ją tworzyć i skąd wzięło się to ziarenko, które przeistoczyło się w wielki baobab - namiętność do muzyki. słucham przede wszystkim trip-hopu, ambientu, muzyki neoklasycznej i neofolkowej. moje największe trzy twórczynie(bo to kobieca wrażliwość przemawia do mnie najbardziej) to wymieniona na początku Lisa Gerrard, Elizabeth Fraser (wokalistka Cocteau Twins) i Bjork. jest ich oczywiście dużo więcej, ale może uda się o tym napisać przy innej okazji. natomiast jeśli chodzi o poezję, bo to powinno być podstawą tego postu to ważna jest dla mnie poezja Grochowiaka, Wojaczka i Poświatowskiej (jeśli chodzi o klasyków) z młodszych nazwisk wymienię Katarzynę Ewę Zdanowicz(!), Magdę Buraczewską, Lesława Nowarę i Krzysztofa Siwczyka. najwybitniejszą dla mnie poetką świata jest Sylvia Plath. marzę, by w przyszłości poznać jej cały dorobek i napisać o niej pracę magisterską. ostatnio zafascynowały mnie sztuki plastyczne aczkolwiek to dopiero zalążek, ten obszar również pragnę poszerzyć np. wybierając się na studia z zakresu historii sztuki. wypowiedziałem się ja, teraz czas na Was:) jeśli coś mi przyjdzie przy okazji do głowy będę dopisywał.

zcibarg
zcibarg
--2012.02.06--
mnie inspiruje Zwyczajna... szumi mi morzem i oślepia ultra-marynowym spojrzeniem hihi :)
Charlotte
Charlotte
--2012.02.06--
Muzyka, często utwory Two Steps From Hell, często ciężko-metalowe kawałki, Loreena McKennitt też i Lisa Gerrard, zależy od dnia, nastroju, myśli...czasami wydarzenie, albo jakiś jeden obrazek z dnia, albo chwilowe uczucie czy nawet zapach... naprawdę różnie.

Fajny temat, tak nawiasem mówiąc :)
aidanzed
--2012.02.08--
fajny temat, też tak myślę, szkoda, że prawie nikt się nie wypowiada...
Romantyczny_Grabaż
Romantycz...
--2012.02.08--
Wiele rzeczy mnie inspiruje - otaczający świat, wydarzenia, wiele osób, wiele sytuacji, moje doświadczenia życiowe, uczucia, chwila, mały fragment z dnia muzyka, a przede wszystkim muzyka i rytmy prosto z Jamajki :)
krolryc
krolryc
--2012.02.08--
Zaciekawił mnie ten temat. Mam nadzieję, że pokaże się tutaj więcej wypowiedzi. Mnie inspiruje chwila, jakieś wyjęte z kontekstu słowa, czyjaś historia - często historia miłości. Uwielbiam zatapiać się w swoje, lub czyjeś uczucia i wyobrażać sobie, co czuje. Często biorę tematy z piosenek i filmów, a także książek. A czasami nie wiem, skąd pojawiają się w głowie jakieś wersy i muszę je zapisać. To jest, jak nałóg ;)
Pozdrawiam i z przyjemnością przeczytam kolejne wypowiedzi :)
Lilac
Lilac
--2012.02.10--
Najczęściej inspiracją jest po prostu życie :)
GAJA
GAJA
--2012.02.10--
A mnie zainspirował pewien poeta i tak mi zostało :))))
Wspomnienie
Wspomnienie
--2012.02.10--
A mnie inspiruje smutek...
Bezsenność
Bezsenność
--2012.02.16--
Mnie inspiruje przede wszystkim moja bezsenność. A ostatnio dziewczyna o boskiej urodzie, uwodzicielskim spojrzeniu i tajemniczym imieniu Fiola.
Craonn
Craonn
--2012.02.17--
O swoich inspiracjach tylko tak mogę napisać :

to ... BALTAZAR

Głosy ze wzgórza.
Jest wieczór kiedy je widzę, na skraju kruczego, srebrzącego się lasu. We śnie próbowałem przedzierżgnąć się w okolice, to jednak szalenie daleko, na skróty – poprzez ogień w kominku dostojnego salonu, ustrojonego łzawymi wiśniami kotar, herbacianą girlandą lampionów z echa i zorzy, nie mającym końca pejzażem odchodzącego słońca, budząych się wieczorów, wykwintnych waz i pucharów ( z których każdy opowiada przedziwne, cudowne historie, horały miłosne ) salon wszelkich niespełnionych natchnień Baltazara.
Pan jest Baltazarem.
Każdego ranka, o równej porze, gdy wypluwam na dywan w kolorze pełni cierpkie obłoki zmęczenia, przychodzi odrobinę podekscytowany.
Człowiek w meloniku, z nieodłącznym cygarem mgły, przy szalonym, zagmatwanym labiryncie płomieni owego nieprzeniknionego kominka, będącego w swej istocie siłą mego tworzenia, mego pisania, mych zmagań po omacku w otchłań niepamięci.
Baltazar rozgorączkowany, wysysający każde słowo do niezaspokojonego ucha swej
pożądliwości i nostalgii, w którego wnętrzach poezją wybudował lodowe seraje, palatium
pełne wiolinowych komnat, wyściełanych zdławioną feerią zmyślnych dźwięków, niczym peruwianowym kobiercem.
O późnej godzinie budziliśmy zegary do powrotów.
Baltazar : człowiek - ptak, o mądrej, wygłaskanej pieśnią twarzy, trochę jadowitej, okrytej na piórach lśnieniem błękitniejącego mrozem górskiego śniegu.
Znosić laseczkę uwieńczoną złoconą lwią paszczą w grzywach chłodu.
Oto dlaczego mówią o nim POTĘGUJĄCY CISZĘ.
Popijaliśmy mozolnie herbatę z rumem, a habrowe od kryształów kostki cukru spadały nam pod nogi niczym pierwsze krople przeczuwanego deszczu.
Przedpołudnia mijały nieco szybciej w pustych popielnicach.
Baltazar mnie szuka. Nie mogę o tym mówić, nawet teraz.
( oczy mojej pamięci są krępe )
Do późnej nocy na strychach w opentańczym korowodzie tańczyli dzicy ludzie, a domy po drugiej stronie bezbrzeżnej ulicy łyskały pełnią imieninowych przyjęć, od których czuć było tanie wino i muzykę.
Odchodzić bez pożegnania.
Oto dlaczego mówią o nim NIEOKIEŁZNANY.
Ten dla którego objawiam się. Ten który woła.
wigor
wigor
--2012.02.17--
Kiedyś przeczytałem wiersz
Filipa Kallimacha (1437 - 1496) pt.
"Do Jacyntusa Wawrzyńca - Fanilla
aureolum mi dedit osculum". Oto oryginał:

Dała mi Fannia pocałunek złoty,
Nie taki, jaki z zacności wrodzonej
Chłopiec piastunkom albo ciotkom
Daje i wnet odrywa usta.

Lub jaki po nocy od gościa
Już znużonego nierządnica, cierpiąc,
Że nędznik łoże przez swawolę
Zgniótł - niechby lepiej został w domu.

Ja otrzymałem taki, co podwaja
Ogień kochanków, gdy budzi się żądza
W głębinie zmysłów i przeszywa
Ciała dreszczem, by w końcu zginąć.

Gdy rozchylone łączą się z wargami
Wargi i oddech zdławiony zamiera
I kiedy język twój ruchliwy
Przez ząbki sączy mokrą słodycz.

O słodki kwiecie duszy, obudzony
W najgłębszych tajniach młodocianej piersi.
Przenikasz serce aż do rdzenia,
Gdy trwamy łącząc nasze usta.

Nektar - lub jeśli ziemia co słodszego
Ma niźli boski nektar - to spłynęło
Z warg w usta moje i znużony
W piersi mój oddech odświeżyło.

Lecz gdybym dłużej w pocałunku złotym
Trwał, moja dusza - żądzą usidlona -
Do Fanni chciałaby na wieki
Zbiec, zostawiając martwe ciało.

Mnie wiersz się spodobał - licznym znajomym nie
więc przetłumaczyłem ten wiersz z "polskiego na nasze"
i tak powstał mój pierwszy wiersz pt. "Pocałunek złoty",
który znajomi skwitowali: "no, teraz może być". A potem się
powolutku "rozpisałem". "Pocałunek złoty" zamieszczę
w przyszłości na naszym portalu, stosownym przypisem odsyłając do zamieszczonego tu pierwowzoru (oryginału)...


Webmaster: pszpiler@interia.pl
dedykuję Rodzicom