poetyckie-zacisze.pl - portal autorów wierszy. FORUM DYSKUSYJNE
Strona główna

Assandi w nowej odslonie.-:)


Forum - Strona główna   Dodaj postNapisz post
Założyciel:  
♥Assandi♥
♥Assan...
--2011.07.30--
Temat: Assandi w nowej odslonie.-:)

Witajcie serdecznie-:) Postanowiłam napisać na forum, bo brakuje w ZACISZU portalu z prozą. Fajnie jest zamieszczać tutaj poezję, wymieniać się komentarzami i spostrzeżeniami na różne tematy, ale nie wiem jak Wy ja odczuwam w ZACISZU niedosyt. Wiem, że czytacie moje wiersze i dziękuję wszystkim za interesujące komentarze, oraz wyczerpujące wskazówki. Jednak pragnę podzielić się tutaj z Wami moim debiutem prozy. Postaram się zamieszczać w swoim wątku co tydzień fragment mojego opowiadania. Bardzo proszę o szczere komentarze, uwagi, drogocenne wskazówki. Za które z całego serca wszystkim dziękuję, życząc miłej lektury.-:)

♥Assandi♥
♥As...
--2011.07.30--
pt:LANDRYNKA 1

Był piątek 12 kwietnia 1996 r. Po półtorej godzinie ćwiczeń z samego rana i po
zjedzeniu śniadania dopiero włączała cb-radio. Inaczej to ciągłe wywoływanie
przeszkadzałoby jej w wywiązaniu się z tego obowiązku, do którego
i tak już przywykła niczym do rutyny. Na eterze rozmawiali stali
bywalcy.
O ksywkach: Dymsza ze Świdnika, Zygoś z Kaliny i Rychu z
LSM-ów.

Oni zawsze o tej samej
porze od 5-tej do 7:30 rozmawiali z sobą w tym samym komplecie,
więc Landrynka grzecznie wcięła się i przywitała z nimi. -O
szkoda, że wcześniej nie było ciebie Lauro z nami: odezwał się rozmówca z Kaliny.-A co
takiego umknęło mojej uwadze? Zapytała dziewczyna. – Razem z nami
dłuższy czas nawijał wspólnie makaron na uszy nowy kolega z tej samej
okolicy co ja: odparł Dymsza. – My już stare konie, więc wypadałoby
młodych z sobą zapoznać, żeby się zaprzyjaźnili ! Kto wie może z tego
wyjdzie coś więcej?... Dodał Zygoś i spróbował wywołać tajemniczego
nieznajomego. – Iwo, Iwo ze Świdnika!!! Iwo, Iwo ze Świdnika!!!- Jest
Iwo!!! Padła gdzieś z oddali w szumach odpowiedź. –To dobrze, że jeszcze
jesteś, bo chciałbym ci przedstawić naszą koleżankę z cb-radia Landrynkę.
Landrynko przedstawiam ci nowego rozmówcę, Iwo we własnej
osobie. Dziewczyna niczego nie spodziewając się nie wiedziała co
odpowiedzieć. Niedawno co zerwała z chłopakiem, bo zapowiadał się po 3
tygodniach ich wspólnej znajomości „damskim bokserem”. Z Mirkiem
zapoznała ją pewna znajoma o ksywce Delicja, był u niej i udostępniła mu
mikrofon ze swojego odbiornika cb do pogawędki z Landryną. Właściwie to
chciała ich za wszelką cenę wyswatać nawet uwielbiała się tym
zajmować. Później zaczął do niej przychodzić prawie, że co dzień. Owszem
na samym początku tych spotkań było fajnie, oboje coś nowego o sobie
samych się dowiadywali wspólnie, bardzo dużo rozmawiając sam na sam ze sobą.

Po tygodniu tego widywania się Laura pierwsza odczuła ze strony
Mirka, że coś zaczyna się psuć między nimi. Chłopak wobec niej stawał się coraz
bardziej opryskliwy, narzekał wciąż na swoich bliskich w domu. Zarzucał
im to, że nikt nie interesuje się nim, matka wpatrzona jest w przyrodnie jego rodzeństwo, a ojczym traktuje go za darmozjada i lenia, wyganiając go z własnego domu. Nie ma się
gdzie podziać. Przychodził nieraz i pokazywał Laurze swoje pocięte żyletkami
ręce, coraz częściej wspominając o samobójstwie. W
głębi duszy to ogromnie przerażało ją, nie wiedziała jak ma na to
zareagować? Delicja przecież bardzo go chwaliła. Landryna nie lubiła z natury wścibiać
własnego nosa w cudze sprawy, raczej wolała być bierną słuchaczką zwierzeń Mirka. Wiadomo bezrobocie, trudno znaleźć w dzisiejszych czasach dobrze płatną
stałą posadę, ale od czegoś trzeba zacząć. Ojczym załatwił jemu u siebie
posadę, ale ten odmówił pójścia tam do pracy, twierdząc iż jest za ciężka i za mało
się zarabia. Wtedy pokłócili się, Mirek włożył w pośpiechu kurtkę i
wyszedł, trzaskając za sobą drzwiami. Chciała Mirka jakoś pocieszyć wtedy, gdy
pojawił się, dodać jemu otuchy, ale on do niej z wściekłością tylko nie
wiadomo o co i za co pyskował. – Jesteś głupia!!! – Zamknij
mordę!!! Na co dziewczyna nie zwracała uwagi. Aż nieoczekiwanie wstał z
fotela naprzeciwko Landryny stojącego i zamierzył się prawą dłonią, chcąc
uderzyć ją prosto w twarz. Dziewczyna zamknęła w obawie oczy i zacisnęła usta.
Mirek widząc przerażoną dziewczynę i wchodzącą do jej pokoju matkę z
ciastkami, jedną kawą i herbatą zaparzoną, natychmiast opuścił rękę i stojąc nadal,
nachylił się nad Laurą, po czym delikatnie w lewy policzek ją pocałował.
Landrynka otworzyła oczy i zapytała: a to za co? Przecież chciałeś mnie
uderzyć w twarz.- Nie, a skądże chciałem cię pocałować, bo już wychodzę. Uśmiechnął
się. – Kłamiesz! Przykro mi, ale musimy się rozstać w tej chwili-odważyła się Landrynka. –Jak to dlaczego? Przecież podobasz mi się, bardzo cię lubię! Mirek nagle wyskoczył
z wyznaniami. –Nie wątpię Mirku, ty mi również odpowiadasz wizualnie, ale
niestety nasze charaktery z sobą nie współgrają. Na dłuższą metę groziłoby to
nam wzajemnym znienawidzeniem się. Nie mogę być twoją dziewczyną na poważnie, ponieważ czuję iż zaczynam się ciebie coraz bardziej bać. W ten sposób nigdy czegoś więcej do ciebie nie poczuję, oprócz niechęci i strachu przed tobą… Z
zamyślenia się o ex-chłopaku wyrwał Landrynkę Iwo. – Czy mnie słyszysz?! Bardzo mi miło! -Słyszę cię kolego, przepraszam, że nieumyślnie zamilkłam. Zadzwonił nagle do mnie przez domofon listonosz i byłam zmuszona odejść od swojego radyjka, żeby mu otworzyć. Nie znosiła oszukiwać, ale musiała na poczekaniu wymyślić jakiś sensowny pretekst. – Skąd
jesteś? Odezwał się Iwo. –Ja? Z Felina. Odpowiedziała mu. – A jak masz na
imię? –Laura. A ty? –Patryk. –Break, break!!! Zabrzmiało. Landrynka odrzekła. –
Proszę break. –Przepraszam to ja. Odezwał się Zygoś. My trzej na dzisiaj musimy kończyć
pogawędkę, ale wy nie przeszkadzajcie sobie. Chcieliśmy się tylko pożegnać z
wami ,życząc wam obojgu miłego dzionka. Laura i Patryk uprzejmie podziękowali
Zygosiowi, Rychowi i Dymszy, odwzajemniając ciąg serdeczności. Po czym znowu
zostali sami na tym samym 15 kanale. –Ile masz wiosen? Ponownie zapytał
Iwo. – Kobiet nie wypytuje się o wiek! Oburzyła się Landrynka. – Przepraszam, tak wyrwało mi się znienacka. Ja mam 25 lat, ale powiedz mi proszę chociaż ile ty jesteś ode mnie młodsza albo starsza? – A jak przypadkiem okaże się , iż jestem od ciebie nieco
starszą to co wtedy? Odpowiedziała pytaniem dziewczyna. –Wtedy nic się
nie stanie, nadal będzie tak miło jak przedtem było. Odparł chłopak. –Okej!
Jestem od Ciebie troszeczkę młodsza. Później posypały się same komplementy pod
adresem Laury. Zrobiło się jej tak jakoś przyjemnie i anielsko, gdy tak
prosto do uszu dziewczyny nowopoznany wielbiciel bajerując sączył słodycz.
Fakt miała piękną modulację i była niebrzydką dziewczyną, (choć na oczy się nie
widzieli jeszcze). Na samym początku wydawały się te komplementy ze strony
chłopaka trochę na wyrost Landrynie. –Skoro posiadasz fantastyczny
głos, to musisz być bardzo piękna! Powiedz mi proszę jak wyglądasz? Masz
chłopaka na stałe? Patryk nadal nie dawał ani chwili wytchnienia swojej nowej
rozmówczyni, uporczywie zarzucając ją różnymi pytaniami na jej temat.
–Książkę piszesz kolego? Nie za dużo chciałbyś od razu wiedzieć o mnie? Laura
odruchowo zareagowała. Nie miała na razie ochoty pakować się z jednego
niefortunnie zakończonego narzeczeństwa w drugie, nowe nie wiadomo jakie?...
Owszem lubiła porozmawiać, pożartować i pośmiać się z chłopcami, co nie znaczy
wcale, iż stroniła od dziewcząt, lecz one w jej wieku przeważnie były już
mężatkami, niektóre młodymi matkami, a inne wolały rozmawiać na cb-radiu
tylko ze swoimi sympatiami. Nie przepadała za bliższymi kontaktami w ich
towarzystwie, bo czuła się jak „ piąte koło u wozu”. Z natury źle czuła się w
trójkącie. Obojętnie czy to było już małżeństwo z malutkim dzieckiem, czy
dopiero narzeczeństwo. Fakt jak wszystkim wokół czasem doskwierała
i jej tak samo samotność, może nawet częściej zwykle niż innym. Dziewczyna
jednak nigdy nie narzekała z tego powodu i nie żaliła się nigdy do nikogo. Raczej w
sobie to wolała zdusić i trzymać język za zębami. Nie chciała
niczyjej litości, drwin, nie chciała samej siebie narażać na drwiny. Nie zniosła
,aby ktoś sobie zrobił z tego co czuła ubaw po pachy. Ogromnie lękała się o jeden krok za daleko zabrnąć dalej. Zarzucano jej nie pierwszy i nie ostatni raz, że jest tchórzem albo
innej orientacji. Temu wszystkiemu ona zawsze stanowczo zaprzeczała, tłumacząc iż ma
jeszcze dużo czasu i nie popadła jeszcze na odpowiednią osobę w swoim życiu.
Bardzo zależało Laurze na tym, aby to był człowiek godny bezgranicznego z jej
strony zaufania, odpowiedzialny, troskliwy. Ktoś przy kim wszędzie
czułaby się bezpiecznie, któryby zaakceptował ją i pokochał taką, jaką była naprawdę. Proza
życia pisała jednak zupełnie co innego w tym scenariuszu! Iwo nie dawał za przegrane ze swojej strony. –Słuchaj a może byśmy tak spotkali się na wizji? Zapytał. Podaj mi swoje namiary to zaraz dryndę do ciebie. Dziewczyna nie przepadała za tak szybkim tempem
toku zdarzeń. Raczej wolała najpierw poznając kogoś nowego, poobserwować go z
obiektywnego punktu widzenia na odległość, jego styl bycia, światopogląd na
różne tematy, charakter słowem bardziej zawsze interesowało Landrynkę, co
dany człowiek reprezentuje w samym sobie. Bogactwo i urok własnego wnętrza
osobistego. – Nie chciałabym pochopnie odpowiedzieć tobie na to pytanie. Dopiero
poznaliśmy się, takie podawanie swojego numeru telefonu przez cb-radio
było wbrew jej zasadom tu przyjętym.
Xymena
Xymena
--2011.07.31--
Hm, mam mieszane uczucia.
Nie zachwyca mnie Twój styl pisania.
Rozumiem, że to początek jakiegoś opowiadania, zawiązywanie "intrygi", wstęp.
To ma zachęcić czytelnika do dalszej lektury, a ja odnoszę na przemian wrażenia, że czytam to jakiś artykuł, to wywiad, to suchą relację.
Już samo wprowadzenie postaci w formie wyliczenia ksywek jest mało zachęcające,lepiej byłoby wprowadzać je akcją, jakoś przy tym charakteryzując, przybliżając je czytelnikowi (o ile mają później odgrywać w fabule jakąś rolę).
Tu jest wszystko zbyt sucho, trochę bez polotu, nie "beletrystycznie", mało zachęcająco.
I dalej jest tak samo, ten styl nie wciąga.

Wiesz, nie jestem literaturoznawcą, więc moja opinia jest ścisle subiektywna, ale jest właśnie taka, jak wyżej.

Pozdrawiam
X.
Zaciszanka
--2011.07.31--
Zacisze jest portalem autorów wierszy, a więc z samej nazwy nie ma tu prozy, nie powinno być. Faktycznie lepiej zamieszczać próby opowiadań czy powieści na portalu do tego stworzonym. Pozdrawiam.
♥Assandi♥
♥As...
--2011.07.31--
Bardzo dziękuję za szczere opinie i komentarze. Faktycznie jak na wstępie skoncentrowałam się najbardziej na toku wydarzeń i akcji.
W miarę cały czas coś się dzieje. W żadnym wypadku nie zamierzałam czytelnika zanudzić. Przemyślę i skorzystam z tego portalu na linku bardzo dziękuję i pozdrawiam.-:)


Webmaster: pszpiler@interia.pl
dedykuję Rodzicom